Wzięło mnie na pisanie ziomki ;D no siema ;) może raczej dobranoc...? KOńczę poprzedni wieersz ;33
A gdyby tak, zapomnieć...?
Uwolnić się od nadmiaru wspomnień,
odciąć od przykrych wrażeń,
i niespełnioncyh marzeń?
(.....)
Wyjście ewakuacyjne znaleźć,
z własnego umysłu,
i uciec jak najdalej,
od pamięci zarysów?
Schodami pożarowymi,
wspiąć się jak najwyżej,
krokami panicznymi,
by znów nie upaść niżej?
A gdyby tak...
puścić to koło ratunkowe,
rzucone nam z dawnych lat,
i uwolnić się od ich monotonii?
Wystarczy przecież wysoko unieść głowę,
hen, aż pod te schody pożarowe,
unieść ją wysoko prawdziwie
i głośno wykrzyczeć własne imię!
Mocno zapomnieć
lecz uparcie trzymać się tych wspomnień,
bo to zachowane w krańcach pamięci,
uchroni nas przed popełnieniem, tych samych błędów....
Finitoo :D natchnęła mnie przed chwilą muzyka... i mimo, że moje przyjaciółki odradzały mi w tym momencie słuchania metalu, to <o ja niegrzeczna> i tak słuchałam.. no i naszła mnie wena, skońcxzenia tego wiersza. Na pewno znacie to uczucie, gdy chcecie cofnąć czas i zapobiec włąsnym decyzjom, prawda ziomki?
Jak ja bym chciała to zrobić... i nie popełnić tego błędu.. ehhh.... ;c
no nic.
Trzymajta się ;DD
Tak pozytywnie.
Paa ! :**
Dobrrraaanoooc ! :>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz