Cześć ! :D Jak Wam minął dzień? ;> Piąteeeczeeek ! No nareszcie ! :D
BAŚŃ.
- Przede mną nie ma ucieczki.- złowieszczy szept rozległ się w komnacie.- Nigdzie nie można się przede mną schować.
Śmierć powoli zbliżyła się do Księcia i czule pogłaskała rubiny w jego koronie. Spowijała ją ciemność i zimna mgła. Jej długie, ogniste włosy zaczęły drażnić skórę władcy, gdy się nad nim pochyliła.
- Twoje sztuczki są nic niewarte ! - Śmierć zaśmiała się głośno i chrapliwie.
Serce Księcia biło coraz szybciej i szybciej, gotowe w każdej chwili wyrwać się z jego klatki piersiowej. Lodowaty pot oblał go całego, gdy Śmierć usiadła na brzegu łoża.
- Jednak... dzięki Tobie mogłam ostatnio odpocząć... sam posyłałeś do piekła ludzkie dusze, nie chowając ciał zabitych, a topiąc je w fosie... mogłam w końcu się odprężyć!- Śmierć pogładziła go jak nowego ulubieńca. Dreszcze przebiegły mu po plecach.- Jestem ci nawet wdzięczna... - Śmierć uszczypnęła go w policzek niczym stara ciotka i zachichotała.- Mogę za to dać ci to, czego tak bardzo pragniesz!
| Oczy Księcia Czarne Serce zrobiły się okrągłe niczym spodki. Zaczął energicznie kiwać głową.
- A więc dobrze.- Śmierć otworzyła siwe usta i dała mu swoje mroczne tchnienie.- Bądź nieśmiertelny i trwaj aż do końca swego świata !
Książę Czarne Serce poczuł, jak ogarnia go ocean spokoju i szczęścia. Upojony sukcesem wyrzucił liczne ramiona w stronę nieba i spojrzał na niezliczone gwiazdy. Wreszcie poczuł się na swoim miejscu ! Pierwszy raz zasnął bez problemu, nie męczyły go juz także koszmary. Nie zauważył żadnej różnicy. Zatrzeszczał jedak lekceważąco i pogrążył się w marzeniach sennych.
Do samego rana wiatr szumiał w jego zielonej koronie, a o świcie ptaki uwiły gniazda na jego gałęziach- czarnych jak jego dawne serce.
A Śmierć rechotała w głos, wiedząc, że dała nauczkę kolejnemu człowiekowi, który śmiał z nią igrać.
Koniec.
i co , podobało się ? :> Hahahha, gdyby ktoś nie ogranął, Książę zamienił się w drzewo. xD
Ja spaaadaaam ! :D Bd w telewizji maraton z 'Archiwum X' :D Trzymajcie się!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz