No cześć, jak tam u Was? :> hmmmmm... u mnie znowu jakoś coś nie idzie. Dałam się wrobić w kolejny, cudownie mi niepotrzebny do niczego konkurs z WOSu! D: Żaaal, całe popołudnie teraz spędzam na kuciu. A to jest tylko jedna, malutka przerwa, która mi w tym momencie 'przysługuje'. Argh, nienawidzę wosu!
,,Pytania mało dyplomatyczne.''
<Światła, kamery, akcja!> :
sztuczny, wyćwiczony uśmiech
i równie sztuczne brawa,
zaczynasz czytać podekscytowany tekst.
Bardzo prosta jest twa rola,
wyglądasz jak Wódz Wielki,
i po prostu masz ich przekonać
do swej skomplikowanej polityki.
I oto zwrot w prawo, do kamery pierwszej!
A potem najazd drugiej kamery
i przytulasz podstawione dziecko do piersi,
przekonując, że wciąż jeszcze masz serce.
<Cięcie!> reżyser krzyczy i już biegnie,
gaszą światła, zbierają sprzęty,
zostajesz sam ze sobą na scenie,
gdy zasypiają wszystkie kamery.
Uśmiech przyklejasz znowu,
wychodzisz na zewnątrz- tam wszyscy cię znają,
wracasz do sztucznie wypełnionego domu,
bijąc się po drodze z myślami.
łapię cię gdzieś za rogiem,
gratuluję <dobrego> występu,
ty przybierasz wyćwiczoną pozę,
ale ja już znam te Twoje wybiegi.
Proponuję wywiad- na co radość twa,
zacierasz ręce z uciechy,
że zareklamujesz swoją twarz,
i przygotowujesz sobie odpowiedzi.
Więc zaczynamy!
Lecz ty jesteś zawiedziony,
bo nie oto miałeś być pytany,
i nie z takich rzeczy strony.
<Co widzisz, gdy gasną światła,
wśród wyuzdanych wspomnień?
Gdy zostajesz ze sobą sam
-czy zasłaniasz twarz dłońmi?
Czy dusze pokrzywdzonych,
z twojej słodkiej winy,
wypełniają twoją głowę,
przy jazgocie telewizji?
Czy dla ciebie to powód do dumy,
gdy po drugiej stronie szkła,
widzisz wymuszoną przychylność tłumu
i siebie, wśród wiwatów i braw?
Czy stajesz tak jak wcześniej,
na próbę i miarę biorąc strach,
przodem do naiwności ludzkiej,
a tyłem do własnych kłamstw?
Jak ci nie wstyd, skoro wiesz,
że ciągle skracasz im życie,
marnując wszystkie minuty i każdy dzień,
na swe polityczne 'bycie'?
Tysiąc zmarnowanych chwil
-bo tyle masz ich na sumieniu,
mówisz 'carpe diem',
a jednak... jest jakiś cel w tym twoim niechceniu?>
Program polityczny desperacko przedstawić chcesz,
lecz to na ostatnie pytanie czas:
<mówiąc to swoje 'carpe diem',
mówisz tylko do siebie, czy do mas?>
Milkniesz, tak mocno speszony!
Spuszczasz ze skruchą głowę?!
Cóż, jestem głęboko zawiedziona,
twoją niezwykle zmienną postawą.
Koniec wywiadu, dziękuję,
zebrałam już cały materiał,
będzie artykuł- winszuję,
bo przecież chciał pan właśnie tego!
Jak się później okazuje,
polityk ze swego urzędu odchodzi,
co jasno świadczy i wskazuje,
że dziś mało jest silnych ludzi.
....
Taki wywiad przydałby się niektórym politykom, c nie? :D A ja... wracam do kucia materiału na konkurs... zapomniałam dodać, że konkurs jest jutro z rana. lool. O,O Po co to komu? po co komu zmuszać do tego ludzi, którzy nie chcą?
Wpadnę gdzieś tak przed północą, i dodam kolejną część 'Szczęk 4' :D hahahah, a na razie:
OYASUUUMI! :DD
No siema :D jesteś tu? przeczytaj co-nieco. ;) Skomentuj... masz klawiaturę, c nie? :D Na pewno nie ugryzie Cię w palec, jeśli coś tu napiszesz :] Lubię słuchać opinii innych ludzi, interpretować ich interpretacje... ;> takie zapętlenie, zwane rozmową, też to lubię ;) jeśli się wstydzisz publisznie- w.asp@wp.pl - to mój e-mail :D możesz coś do mnie naskrobać ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
komentarz Kaczyńskiego do tego wywiadu: Wina Tuska! xdd
OdpowiedzUsuń